Witamy w nieco odmienionym dziale historycznym VIZONA. W końcu po wielu kopnięciach w pewne miękkie pewne części ciała udało się coś wytworzyć, co może choć trochę spróbuje ogarnąć całościowo zjawisko, jakim jest vlepkarstwo.

NA POCZĄTEK INFORMUJEMY, IŻ NA STRONIE SĄ NA PEWNO JAKIEŚ BŁĘDY I NIEŚCISŁOŚCI HISTORYCZNE - TYM SAMYM PROSIMY O WSZELKIE INFO, KTÓRE POMOŻE NAM OWE BŁĘDY OSTATECZNIE ZLIKWIDOWAĆ. JEŚLI KTOŚ ZOSTAŁ W CZYMŚ POMINIĘTY, TO NIE WYNIKA TO Z NASZEJ SYMPATII BĄDŹ ANTYPATII TYLKO Z BRAKU INFORMACJI.

Piszę ten akapit głównie na użytek mojego Szanownego Kolegi Klaya: wiem, że ni cholery nie jest ten dział zgodny z szatą graficzną (kolorystyką, grafiką) właściwego Vizona, ale jestem tępy i do tego leniwy, poza tym nie miałem innego pomysłu.

No dobra niech tak będzie - KLAY

Znakomitą wiekszość tekstów napisał imć KLAY. Jak coś będzie pozbawione sensu i będzie brzmiało jak bełkot starego indianina skrzyżowanego z lodówką i rzecznikiem prasowym ZetTeeMu to będę ja, czyli Stront.

Strona została podzielona na działy w celu utrzymania choćby pozornego porządku - to i tak zresztą fikcja, bo i tak jest wszystko zabałaganione, ale to nieważne. Co jest w działach widać po ich nazwach. Zawsze jednak znajdą się jednostki bardziej dociekliwe (a może leniwe), które by chciały wiedzieć, co jest w środku bez zaglądania doń. Specjalnie dla nich krótko więc o działach:

VLEPKARZE I GRUPY. Byli (i są) sobie vlepkarze. Czasem łączyli się w grupy, tak, jak niegdyś komedianci łączyli się w trupy wędrowne i stąd George Romero wziął pomysł do "Nocy Żywych Trupów". Vlepkarze czasem się z tych grup (nie trup wędrownych) wyłączali i byli samotnymi vlepkarzami. Vlepkarz charakteryzuje się tym, że vlepia. Vlepia różne rzeczy i to jest właśnie takie fajne i niepowtarzalne. Nie wszyscy tak uważają, ale to i tak nieistotne, bo vlepkarzom z tym dobrze jest.

SPOTKANIA. Vlepkarze czasem się spotykają. To się zdarza chyba w każdych grupach mniej lub bardziej sformalizowanych. Nie są to jednak spotkania prozaiczne, ot, takie, jakich wiele. Są to spotkania vlepkarskie, gdzie przychodzą vlepkarze i jeżdżą autobusami oraz tramwajami i vlepiają. Vlepkarze czasem spotykają się czasem na gruncie prywatnym, ale to już nie to. Powstaje problem klasyfikacji przypadkowego spotkania się vlepkarzy w warunkach miejskich, ale to już zupełnie osobny temat na co najmniej pracę magisterską.

WYSTAWY. Vlepkarze chcą by ich wielbiono i podziwiano - organizują więc hurtowe prezentacje swojej twórczości w warunkach niekomunikacyjnych, czyli w jakimś obiekcie budowlanym nie poruszającym się. Wystawy czasem trwają długo, a czasem nie. Niektórzy vlepkarze się w tym gubią (niektórzy to niejaki Stront na przykład), a niektórzy nie (prawdopodobnie cała reszta).

LISTY DYSKUSYJNE I CHAT. Vlepkarze mają czasem napady gadulstwa (tak jak Wojski w jednym polskim komiksie). Mają również różne dziwne pomysły i problemy, których nie miewają inni (np. frustracja spowodowana zerwaniem czyjegoś dzieła, czy odkrycie "Mój dziadek jest vlepkarzem"). Piszą czasem o tym właśnie na listach dyskusyjnych. Niektórzy preferują tryb ekspresowy i uzewnętrzniają się na chatach wszelakich. Stoję na czatach w drewnianych chatach. Nie, ja nie używam chatów, ale chciałem, by mi się taki kalambur ułożył.

WOJNY I SCHIZMY. Vlepkarze są różni. Czasem się lubią, a czasem nie. Czasem ktoś kogoś przyładuje atomówką, a czasem nie. Czasem jest to Bójka, czasem Bajka, czasem Brawurka, a czasem nie.

VLEPKOWE RONDO. Vlepkarze lubią ronda, bo autobus czasem na nich stoi, jak skręca i można vlepić w warunkach co najmniej komfortowych. Rondo też ma tę sympatyczną cechę, że z reguły można sobie generalnie zmienić kierunek jazdy. Powstało także rondo vlepkowe, które charakteryzuje się tym, iż jest na nim nieco więcej rozjazdów, niż na standardowym rondzie. Są tam vlepki, a nawet całe tony. Strony. Vizony. Nie, Vizon jest tylko jeden, a inne strony też są pojedynczo.

ZINY. Wbrew pogłoskom nie jest to informacja o hurtowym sklonowaniu pewnego szacownego profesora, nie chodzi także o Zakłady Informacji Naukowej. Chodzi w skrócie o to, iż vlepkarze czasem chcą coś zrobić na papierze nie będącego vlepką. Czasem są to ziny właśnie.

AKCJE. Tu vlepkarze robili coś, co nie było vlepką i nie na papierze, choć czasem się to zdarzało.

KOMERCJA I IDEOLOGIE. Ach, jak to fajnie być vlepkarzem. Wszyscy czytają vlepki, więc może kupią nasz produkt i my na tym zarobimy, a oni i inni będą myśleli, że są niepowtarzalni, odjechani, wyczesani i wypasieni. Ach, kochane pieniążki...

VLEPKI W MEDIACH. Dzieje pewnego seansu spirytystycznego, w którym medium wpadało w trans jedynie podczas jazdy zatłoczonym autobusem w godzinach porannego szczytu.

TEORIE DZIEJÓW. Na początku stworzyłem Ziemię. Właściwie to ziemiankę, a nie Ziemię. Hmmm. Właściwie to nie stworzyłem tylko odnalazłem. No dobra! To nie była ziemianka tylko ziemniaki i nie odnalazłem tylko kupiłem w warzywniczym na rogu. Kto za tym stoi?

PEWNE DATY. Daty taty a szachmaty na raty. Kraty. Śnić gryzący serdelek - zostaniesz borówką na miękko. Uważaj, czasem sny się spełniają.

POWRÓT DO VIZONA. Raj odnaleziony. Lepiej od razu, bo potem można żałować...

PRZYCISK. Generalnie służy do przyciskania, ale nie zawsze. Niekoniecznie w godzinach porannego szczytu.

James Stront i KLAY.